Aktualności
03 Lis 2015

Awans do pierwszej ligi

Co drugi Polak idący do sklepu po zakupy spożywcze, gdy staje przed półką i ma do wyboru dwa produkty wybierze ten, na którym znajduje się oznaczenie „Produkt Polski”. Większość z klientów jest w stanie nawet dopłacić 30 proc., aby kupić towar krajowy. W codziennych zakupach znamy już jakość naszych produktów i przestały działać hasła takie jak mityczna „chemia z Niemiec”.
Dlaczego więc, gdy szukamy rozwiązań technologicznych automatycznie przychylniej patrzymy na produkty, które rozwijane są za granicą? Cały czas działa magia Doliny Krzemowej albo chociażby legenda niemieckiej precyzji. Potrzebujemy jeszcze chwili, aby przyzwyczaić się do tego, że to polscy informatycy są jednymi z najbardziej cenionych na świecie, ale wszystko przed nami.
Mamy w Polsce wszystkie warunki, aby stać się regionalnym hubem technologicznym i liderem z zakresu nowych technologii. Mamy zaplecze naukowe, duży biznes mogący inwestować w start-up’y i – co najważniejsze – duży rynek wewnętrzny dający młodym firmom potencjał komercjalizacji produktu zanim zmuszone będą wyjść za granicę.
Można by więc zapytać: jeżeli jest tak dobrze, to dlaczego jest tak źle? Otóż nie jest źle, już reprezentujemy średnie europejskie warunki do robienia innowacyjnego biznesu. Natomiast naszym celem jest wejście do pierwszej ligi krajów wytwarzających nowe technologie, a nie pozostanie wśród przeciętnych. Popatrzmy, więc na najlepszych. Sukces Izraela, nazywanego „narodem start-upów”, to zasługa ścisłej współpracy branży technologicznej z uczelniami i branżą zbrojeniową, która jako pierwsza adaptuje nowe technologie. Estonia zaczęła od zapewnienia darmowego, szerokopasmowego dostępu do internetu w całym Tallinie, a potem kula śnieżna potoczyła się dalej. Teraz kraj nazywany jest e-Stonia, bo w zasadzie już cały przeniósł się do internetu. Londyn to europejska stolica funduszy inwestycyjnych. Każdy, kto szuka poważnego finansowania prędzej czy później odwiedzi to miasto.
Gdzie w tym wszystkim może odnaleźć się Warszawa? Przy niewielkich nakładach pieniędzy, pracy i dobrej woli jesteśmy w stanie każdy obszar istotny dla twórców innowacyjnych technologii rozwinąć, co najmniej do poziomu, który nie będzie utrudniał im pracy. A wtedy wykorzystamy nasze naturalne atuty – położenie geograficzne, dostęp do najwyższej jakości specjalistów, ośrodki akademickie, a także możliwość ściągnięcia utalentowanych pracowników ze wschodu. e-Polska jest na wyciągnięcie ręki, a wszystkie badania wskazują, że to najlepsza inwestycja, jaką możemy zrobić dla kolejnych pokoleń.

Autor

Marek Bosak

Podobne artykuły